Kolejne dzieła kompozytora, takie jak Riff 62, Générique, Diphtongos, Springfield Sonet, czy Upstairs-Downstairs pozwoliły uznać go za czołowego przedstawiciela polskiej awangardy muzycznej. Nastąpił okres w twórczości, który Antonina Machowska określiła jako okres „konstruktywizmu sonorystycznego” (Encyklopedia Muzyczna PWM). Krytyka przyjęła go niezwykle entuzjastycznie. Tadeusz Zieliński pisał na przykład o Générique: potężny przebieg o wielkiej sile napięciowej, fascynacja pędem wydarzeń, energią prącą nieubłaganie w określonym kierunku, kompozytor gospodaruje napięciem po mistrzowsku i ma fenomenalne wyczucie następstwa, utwór jest arcydziełem (cyt. za: L. Polony).

Ostatnim utworem sonorystycznym Wojciecha Kilara była Przygrywka i kolęda na 4 oboje i orkiestrę smyczkową (1972). Wkrótce kompozytor uprościł swój język muzyczny, zaczął tworzyć dzieła inspirowane folklorem podhalańskim, które stały się przebojami sal koncertowych całego świata, niemal zawsze wywołując entuzjazm publiczności (Krzesany, Kościelec, Siwa mgła, Orawa).